Blog
Sprzedaż nieruchomości często kojarzy się z notariuszem, ogłoszeniem, negocjacją ceny i przeprowadzką. O podatku wiele osób przypomina sobie dopiero po transakcji. A to błąd bo przy sprzedaży mieszkania, domu albo działki jedna data może zdecydować o tym, czy zapłacisz 19% PIT, czy nie zapłacisz podatku w ogóle.
Przykład 1: zakup mieszkania w 2020 r. Dobra wiadomość jest taka, że zasady da się wyjaśnić prosto. W większości przypadków trzeba odpowiedzieć na trzy pytania:
Poniżej wyjaśniamy to na praktycznych przykładach.
Jeżeli sprzedajesz prywatnie mieszkanie, dom, działkę, udział w nieruchomości albo np. spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, to PIT pojawia się zasadniczo wtedy, gdy sprzedaż następuje przed upływem 5 lat, liczonych od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpiło nabycie albo wybudowanie nieruchomości. Po upływie tego okresu sprzedaż nie jest opodatkowana PIT i nie składa się PIT-39.
Najważniejsze: nie liczymy 5 lat od dnia zakupu, tylko od końca roku, w którym doszło do nabycia.
Pan Adam kupił mieszkanie w lutym 2020 r. Pięć lat liczymy od końca 2020 r., czyli od 31 grudnia 2020 r.
To oznacza, że:
Wtedy co do zasady trzeba złożyć PIT-39 i rozliczyć sprzedaż. Zeznanie składa się od 15 lutego do 30 kwietnia roku następującego po roku sprzedaży.
Podatek wynosi 19%, ale co bardzo ważne nie płaci się go od całej ceny sprzedaży, tylko od dochodu. Dochód to w uproszczeniu cena sprzedaży minus koszty odpłatnego zbycia minus koszty uzyskania przychodu.
Innymi słowy: opodatkowany jest zysk, a nie sama kwota, którą otrzymujesz od kupującego.
Pani Marta kupiła mieszkanie za 500 000 zł. Po dwóch latach sprzedała je za 650 000 zł.Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że jej zysk to 150 000 zł. Ale w podatkach warto sprawdzić, jakie koszty można uwzględnić.
Przy sprzedaży nieruchomości przed upływem 5 lat znaczenie mogą mieć m.in.:
To przede wszystkim wydatki poniesione przy zakupie, takie jak:
Od ceny sprzedaży można odjąć również koszty odpłatnego zbycia, czyli wydatki konieczne, aby transakcja sprzedaży mogła dojść do skutku. Dyrektor KIS w tej samej interpretacji wskazał przykładowo: koszty wyceny nieruchomości, prowizje pośredników, koszty ogłoszeń, wydatki związane ze sporządzeniem umowy przez notariusza, opłaty sądowe czy koszty świadectwa energetycznego pod warunkiem, że istnieje związek przyczynowo-skutkowy między tymi wydatkami a sprzedażą.
Praktycznie mogą to być więc np.:
Kosztami mogą być także udokumentowane nakłady, które zwiększyły wartość nieruchomości w czasie jej posiadania. Chodzi np. o:
Warto jednak pamiętać o dokumentach. Wysokość nakładów ustala się na podstawie faktur VAT oraz dokumentów potwierdzających poniesienie opłat administracyjnych.
Jeżeli nieruchomość została nabyta nieodpłatnie, np. w spadku albo darowiźnie, zasady ustalania kosztów są inne. W przypadku nabycia w drodze spadku, darowizny albo w inny nieodpłatny sposób, kosztami mogą być m.in. udokumentowane nakłady zwiększające wartość nieruchomości oraz zapłacony podatek od spadków i darowizn, w odpowiedniej części.
Przy spadku do kosztów można zaliczyć również udokumentowane koszty nabycia lub wytworzenia poniesione przez spadkodawcę oraz przypadające na podatnika ciężary spadkowe. Przez ciężary spadkowe rozumie się m.in. spłacone długi spadkowe, zaspokojone roszczenia o zachowek oraz wykonane zapisy zwykłe i polecenia.
Pani Marta sprzedała mieszkanie za 650 000 zł.
Przyjmijmy, że może udokumentować:
W uproszczeniu:
650 000 zł – 12 000 zł – 1 000 zł = 637 000 zł przychodu po pomniejszeniu o koszty sprzedaży.
Następnie:
637 000 zł – 500 000 zł – 15 000 zł – 30 000 zł = 92 000 zł dochodu.
Podatek:
92 000 zł × 19% = 17 480 zł.
Gdyby Pani Marta nie uwzględniła kosztów, mogłaby błędnie uznać, że podatek należy liczyć od 150 000 zł zysku „na oko”, czyli 28 500 zł. Różnica jest istotna.
Wniosek praktyczny: przed sprzedażą warto zebrać akty notarialne, faktury, potwierdzenia przelewów, dokumenty z banku, faktury remontowe i rozliczenia z pośrednikiem. Czasem dokumenty obniżają podatek o kilka, kilkanaście albo kilkadziesiąt tysięcy złotych.
To częsta pułapka. Jeżeli sprzedaż nastąpiła przed upływem 5 lat, to co do zasady trzeba złożyć PIT-39, nawet jeśli zamierzasz skorzystać z ulgi mieszkaniowej i podatek ostatecznie wyniesie 0 zł. Formularz PIT-39 służy do rozliczenia przychodów z odpłatnego zbycia nieruchomości lub praw dokonanego przed upływem pięcioletniego terminu.
Jeżeli sprzedajesz nieruchomość przed upływem 5 lat, nadal możesz uniknąć PIT. Najczęściej pozwala na to tzw. ulga mieszkaniowa.
Polega ona na tym, że pieniądze ze sprzedaży przeznaczasz na własne cele mieszkaniowe. Masz na to 3 lata, licząc od końca roku podatkowego, w którym nastąpiła sprzedaż.
W praktyce własnym celem mieszkaniowym może być m.in.:
Pan Michał kupił kawalerkę w 2022 r. za 430 000 zł. W 2026 r. sprzedał ją za 560 000 zł, czyli przed upływem 5 lat. Uzyskane pieniądze przeznaczył na zakup większego mieszkania, w którym zamieszka z rodziną.
Jeżeli spełni warunki ulgi mieszkaniowej i prawidłowo wykaże to w PIT-39, może uniknąć zapłaty podatku od sprzedaży.
Nie zawsze. Ale jeśli chcesz uniknąć podatku w całości, zasadniczo powinieneś przeznaczyć cały przychód ze sprzedaży na własne cele mieszkaniowe. Jeśli wydasz tylko część, zwolnienie również będzie częściowe.
Pani Anna sprzedała działkę przed upływem 5 lat za 400 000 zł. Jej dochód do opodatkowania wyniósł 100 000 zł. Na własne cele mieszkaniowe przeznaczyła 200 000 zł, czyli połowę przychodu ze sprzedaży.
W takim przypadku zwolniona z PIT może być tylko odpowiednia część dochodu, a od pozostałej części trzeba będzie zapłacić podatek.
To nie jest każdy wydatek związany z nieruchomościami. Kluczowe jest słowo: własny.
Chodzi o zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych, czyli np. sytuację, w której kupujesz mieszkanie lub dom dla siebie, aby w nim mieszkać. Organy podatkowe badają nie tylko sam zakup, ale też realny cel transakcji.
Własny cel mieszkaniowy oznacza realizację potrzeby zapewnienia sobie tzw. „dachu nad głową”, a nie realizację jakichkolwiek albo czyichkolwiek celów mieszkaniowych.
Pani Katarzyna sprzedaje odziedziczone mieszkanie i przeznacza pieniądze na zakup lokalu, do którego faktycznie się przeprowadza. To klasyczny przykład własnego celu mieszkaniowego.
Pan Tomasz sprzedaje działkę i kupuje za te pieniądze kawalerkę, którą od początku przeznacza wyłącznie na wynajem. W takiej sytuacji mogą pojawić się wątpliwości, czy wydatek rzeczywiście służy jego własnym celom mieszkaniowym.
Dlatego przed większą transakcją warto przeanalizować, czy planowany wydatek rzeczywiście mieści się w uldze.
W praktyce duże znaczenie ma interpretacja indywidualna Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z dnia 16 kwietnia 2026 r., nr 0113-KDIPT2-1.4011.164.2026.1.HJ. W interpretacji organ uznał stanowisko podatniczki za nieprawidłowe.
Sprawa dotyczyła podatniczki, która w październiku 2023 r. sprzedała lokal mieszkalny przed upływem 5 lat od jego nabycia i chciała skorzystać z ulgi mieszkaniowej. Planowała kupić lokal od dewelopera, zapłacić całą cenę do 31 grudnia 2026 r., ale istniało ryzyko, że akt notarialny przenoszący własność zostanie podpisany dopiero w styczniu 2027 r. z przyczyn niezależnych od niej, leżących po stronie dewelopera.
Podatniczka uważała, że skoro wyda pieniądze ze sprzedaży w ustawowym terminie na własne cele mieszkaniowe, to powinna mieć prawo do ulgi, nawet jeśli akt notarialny zostanie podpisany już po terminie. Dyrektor KIS nie zgodził się z tym stanowiskiem.
Organ wskazał, że przy wydatkach na nabycie lokalu mieszkalnego znaczenie ma nie tylko zapłata ceny, ale także nabycie własności przed upływem trzyletniego terminu. Zgodnie z art. 21 ust. 25a ustawy o PIT wydatki na nabycie m.in. lokalu mieszkalnego uznaje się za wydatki na cele mieszkaniowe, jeżeli przed upływem terminu nastąpiło nabycie własności rzeczy lub praw, w związku z którymi podatnik ponosił wydatki.
Wniosek praktyczny jest bardzo ważny:
Jeżeli sprzedajesz nieruchomość i chcesz skorzystać z ulgi mieszkaniowej, a pieniądze przeznaczasz na zakup lokalu od dewelopera, dopilnuj nie tylko płatności, ale także terminu aktu notarialnego przenoszącego własność.
Sama umowa deweloperska i sama zapłata ceny mogą nie wystarczyć, jeśli własność zostanie przeniesiona po upływie terminu.
Ulga mieszkaniowa może obejmować także remont własnego mieszkania albo domu. W katalogu wydatków mogą mieścić się m.in. wydatki na zakup i instalację takich elementów jak kuchenka, płyta indukcyjna, piekarnik, szafka umywalkowa, oświetlenie czy meble wykonywane na wymiar oczywiście przy spełnieniu warunków danego przypadku.
To ważne, bo w praktyce wiele osób pyta: czy urząd uzna kuchnię na wymiar? Czy uzna sprzęt AGD? Czy uzna oświetlenie?
Odpowiedź brzmi: czasem tak, ale trzeba dobrze udokumentować wydatek i jego związek z remontem lub wykończeniem własnej nieruchomości.
Zbieraj:
Przy uldze mieszkaniowej dokumenty są Twoją polisą bezpieczeństwa.
Przy spadku obowiązuje korzystniejsza zasada. Jeżeli sprzedajesz nieruchomość nabytą w spadku, pięcioletni termin liczy się od końca roku kalendarzowego, w którym nieruchomość nabył albo wybudował spadkodawca, a nie od dnia śmierci spadkodawcy.
Ojciec kupił mieszkanie w 2015 r. Zmarł w 2023 r., a córka odziedziczyła lokal. Córka chce sprzedać mieszkanie w 2026 r.
W tej sytuacji nie liczymy 5 lat od 2023 r. Liczymy je od końca 2015 r., czyli od momentu nabycia przez ojca. Sprzedaż może więc być już poza PIT.
To jedna z najważniejszych zasad przy sprzedaży nieruchomości spadkowych.
Inaczej może wyglądać sytuacja przy darowiźnie. Jeżeli rodzice darowali dziecku mieszkanie, to dla obdarowanego co do zasady istotna będzie data otrzymania darowizny. Sprzedaż przed upływem 5 lat liczonych od końca roku darowizny może powodować obowiązek rozliczenia PIT.
Rodzice przekazali synowi mieszkanie w darowiźnie w 2024 r. Syn chce sprzedać je w 2026 r.
W takim przypadku sprzedaż następuje przed upływem 5 lat, więc trzeba sprawdzić obowiązek złożenia PIT-39 i ewentualną możliwość skorzystania z ulgi mieszkaniowej.
Przy nieruchomości otrzymanej w darowiźnie kosztami mogą być m.in. udokumentowane nakłady zwiększające wartość nieruchomości oraz zapłacony podatek od spadków i darowizn w odpowiedniej części.
Wiele osób błędnie zakłada, że problem dotyczy tylko mieszkań i domów. Tymczasem zasada 5 lat obejmuje również sprzedaż działek, udziałów w nieruchomości oraz prawa użytkowania wieczystego gruntu.
Pan Robert kupił działkę budowlaną w 2023 r. za 250 000 zł. W 2026 r. sprzedał ją za 370 000 zł.
Ponieważ sprzedaż nastąpiła przed upływem 5 lat, może powstać obowiązek złożenia PIT-39 i zapłaty podatku od dochodu — chyba że pieniądze zostaną przeznaczone na własne cele mieszkaniowe.
To najczęstszy błąd. Termin liczymy od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpiło nabycie albo wybudowanie.
Zakup nowego mieszkania może dawać ulgę, ale sprzedaż przed upływem 5 lat i tak trzeba prawidłowo wykazać w PIT-39.
Podatek płaci się od dochodu, a nie automatycznie od całej ceny sprzedaży. Podstawą opodatkowania jest dochód, czyli różnica między przychodem ze sprzedaży a kosztami ustalonymi zgodnie z ustawą o PIT.
Bez dokumentów trudniej wykazać koszty albo wydatki na cele mieszkaniowe. Nakłady zwiększające wartość nieruchomości powinny być udokumentowane fakturami VAT albo dokumentami potwierdzającymi poniesienie opłat administracyjnych.
Nie każda. Wydatek musi służyć własnym celom mieszkaniowym, a przy zakupie lokalu istotne jest także terminowe nabycie własności.
Jeżeli termin na ulgę mieszkaniową upływa np. 31 grudnia, a akt przenoszący własność zostanie podpisany dopiero w styczniu następnego roku, może to pozbawić podatnika prawa do zwolnienia — nawet jeśli cała cena została zapłacona wcześniej.
Przed sprzedażą mieszkania, domu albo działki warto przygotować krótki „audyt podatkowy” transakcji.
Sprawdź:
Sprzedaż nieruchomości nie zawsze oznacza podatek. W wielu przypadkach można go uniknąć całkowicie — zwłaszcza gdy minęło 5 lat od końca roku nabycia albo gdy środki zostaną przeznaczone na własne cele mieszkaniowe.
Największe ryzyko pojawia się wtedy, gdy decyzja o podatku zapada dopiero po podpisaniu aktu notarialnego. Wtedy może być już za późno na bezpieczne zaplanowanie transakcji.
Warto pamiętać o trzech zasadach:
Nazywam się Jan Gradkowski. Jestem licencjonowanym doradcą podatkowym (nr wpisu 15052) i absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. W ramach własnej Kancelarii świadczę rzetelne usługi doradztwa prawno-podatkowego dla firm oraz osób prywatnych. Moim celem jest zapewnienie klientom pełnego bezpieczeństwa formalnego, eliminacja ryzyk podatkowych oraz profesjonalna reprezentacja w sporach z organami skarbowymi, zawsze w oparciu o najwyższe standardy etyki zawodowej.
ul. Płochocińska 101K/2, 03-044 Warszawa
📞 +48 473 831 373
📨 kontakt@kancelariagradkowski.pl