Blog
Wakacje, sezon urlopowy, wzmożony ruch w gastronomii, hotelarstwie, handlu, logistyce albo e-commerce. Dla wielu firm to moment, w którym dodatkowe ręce do pracy są nie tyle wygodą, ile koniecznością. Najczęściej wybór pada na umowę zlecenia, często zawieraną ze studentem lub młodą osobą, która chce dorobić w okresie letnim.
Na pierwszy rzut oka brzmi prosto: krótka umowa, szybkie rozliczenie, wypłata za godziny albo wykonane zadania.
W praktyce właśnie przy takich „prostych” umowach pojawia się najwięcej błędów. Przedsiębiorcy mylą ulgę dla młodych ze zwolnieniem z ZUS, zapominają o statusie studenta, źle liczą limit podatkowy albo nie pilnują minimalnej stawki godzinowej.
A błąd przy sezonowej umowie może kosztować więcej niż sama współpraca.
Najkorzystniejszy wariant dotyczy studenta, który nie ukończył 26 lat i wykonuje pracę na podstawie umowy zlecenia. W takim przypadku, co do zasady, zlecenie nie podlega składkom ZUS, a przychód może korzystać z ulgi dla młodych. Ulga dla młodych obejmuje m.in. przychody z umów zlecenia i działa do limitu 85 528 zł rocznie.
W praktyce oznacza to, że przy spełnieniu warunków wynagrodzenie brutto może odpowiadać kwocie netto. Firma wypłaca studentowi uzgodnione wynagrodzenie, nie pobiera zaliczki na PIT do wysokości limitu ulgi i nie odprowadza składek ZUS, jeżeli zleceniobiorca rzeczywiście ma status studenta i nie ukończył 26 lat.
To rozwiązanie jest atrakcyjne dla obu stron. Student otrzymuje wyższą kwotę „na rękę”, a przedsiębiorca ogranicza koszt zatrudnienia. Nie oznacza to jednak, że można poprzestać na podpisaniu krótkiej umowy i wypłacie wynagrodzenia.
To jeden z najczęstszych błędów w firmach. Ulga dla młodych dotyczy podatku PIT. Zwolnienie ze składek ZUS przy zleceniu dotyczy natomiast wyłącznie określonej grupy osób, czyli uczniów i studentów do 26. roku życia. Osoba, która ma mniej niż 26 lat, ale nie jest studentem ani uczniem, może korzystać z ulgi podatkowej, ale nie oznacza to automatycznie braku składek ZUS.
Innymi słowy: sam wiek nie wystarczy. Przy zleceniu trzeba zawsze sprawdzić dwa elementy:
wiek zleceniobiorcy, aktualny status ucznia lub studenta.
Jeżeli jedna z tych przesłanek odpada, rozliczenie może się zmienić. Szczególnie ryzykowne są sytuacje, w których student kończy studia, broni pracę dyplomową, zostaje skreślony z listy studentów albo kończy 26 lat w trakcie trwania umowy. Status studenta ma znaczenie dla zasad ubezpieczeniowych, a jego utrata może powodować konieczność zgłoszenia zleceniobiorcy do ZUS.
Nawet jeśli zatrudniamy osobę tylko na kilka dni lub tygodni, trzeba pamiętać o minimalnej stawce godzinowej. W 2026 roku minimalna stawka godzinowa dla umów zlecenia wynosi 31,40 zł brutto.
To oznacza, że nie wystarczy wpisać w umowie ogólnej kwoty za miesiąc lub za sezon. Firma powinna być w stanie wykazać, że po przeliczeniu wynagrodzenia na faktycznie przepracowane godziny stawka nie spadła poniżej ustawowego minimum. Przy umowach sezonowych szczególne znaczenie ma więc ewidencja godzin albo inny uzgodniony sposób potwierdzania czasu wykonywania zlecenia.
Brak takiej dokumentacji może być problemem podczas kontroli albo sporu ze zleceniobiorcą. Warto więc zadbać o prosty, ale konsekwentny system: miesięczne zestawienie godzin, akceptację przełożonego, rachunek do umowy i jasne zasady wypłaty.
Co do zasady wynagrodzenie wypłacone zleceniobiorcy może stanowić koszt uzyskania przychodu firmy, jeżeli pozostaje w związku z działalnością gospodarczą i zostało prawidłowo udokumentowane. W księgach rachunkowych wynagrodzenia z umowy zlecenia ujmuje się jako koszty okresu, którego dotyczą, zgodnie z zasadą memoriału.
W praktyce oznacza to, że przedsiębiorca powinien zadbać o komplet dokumentów: umowę, rachunek, potwierdzenie wykonania zlecenia, ewidencję godzin, potwierdzenie wypłaty oraz dokumenty dotyczące statusu studenta, jeżeli od tego zależy rozliczenie ZUS.
Problem pojawia się wtedy, gdy umowa jest zawarta „na szybko”, bez precyzyjnego zakresu zadań, bez potwierdzenia godzin i bez aktualnych oświadczeń. Wtedy nawet realnie wykonana praca może stać się trudna do obrony księgowo, kadrowo albo podatkowo.
Przy sezonowej pomocy w firmie najczęściej powtarzają się te same pomyłki.
To błędne założenie. Brak składek ZUS przy zleceniu dotyczy uczniów i studentów do 26. roku życia, a nie wszystkich młodych zleceniobiorców.
Legitymacja albo oświadczenie sprzed kilku miesięcy może nie wystarczyć, jeżeli w międzyczasie student zakończył studia, obronił pracę albo został skreślony z listy. Dla bezpieczeństwa warto pozyskać aktualne oświadczenie i zobowiązać zleceniobiorcę do niezwłocznego informowania o zmianie statusu.
Limit 85 528 zł jest limitem rocznym, a nie limitem przypisanym do jednej umowy lub jednego płatnika. Ulga działa niezależnie od liczby umów i liczby płatników, ale łączny limit przychodów objętych zwolnieniem pozostaje jeden.
Przy ryczałcie za cały miesiąc łatwo przeoczyć, że po podzieleniu wypłaty przez liczbę godzin realna stawka jest niższa niż minimum. W 2026 roku punktem odniesienia dla zlecenia jest 31,40 zł brutto za godzinę.
Jeżeli zleceniobiorca ma obowiązek pracy w stałych godzinach, pod ścisłym kierownictwem, w miejscu wskazanym przez firmę i w sposób typowy dla etatu, nazwanie umowy „zleceniem” może nie wystarczyć. W razie sporu lub kontroli liczy się rzeczywisty sposób wykonywania pracy, a nie sama nazwa dokumentu.
Dobrze przygotowana umowa zlecenia powinna jasno określać:
W przypadku studenta warto dodatkowo uzyskać oświadczenie o posiadaniu statusu studenta, dacie urodzenia oraz zobowiązanie do poinformowania firmy o utracie tego statusu. To proste działanie może uchronić przedsiębiorcę przed korektami ZUS i podatkowymi.
Sezonowe wsparcie w firmie jest potrzebne i często bardzo opłacalne. Trzeba jednak pamiętać, że krótkoterminowa współpraca nie oznacza krótkiej listy obowiązków. Umowa zlecenia ze studentem może być korzystna podatkowo i składkowo, ale tylko wtedy, gdy spełnione są konkretne warunki.
Najbezpieczniejsze podejście jest proste: przed pierwszą wypłatą sprawdzić wiek, status studenta, limit ulgi, minimalną stawkę, dokumenty i sposób wykonywania pracy. Dzięki temu sezonowa pomoc nie zamieni się po kilku miesiącach w kosztowną korektę.
Jeżeli Twoja firma korzysta z wakacyjnego wsparcia studentów lub zleceniobiorców, warto sprawdzić wzory umów i procedury rozliczeń jeszcze przed podpisaniem dokumentów. W sezonie liczy się szybkość, ale w razie kontroli liczą się szczegóły.
Jan Gradkowski – licencjonowany doradca podatkowy (wpis nr 15052) oraz absolwent prawa. Na co dzień pomagam osobom fizycznym, przedsiębiorcom i spółkom bezpiecznie nawigować w gąszczu przepisów podatkowych.
Nazywam się Jan Gradkowski. Jestem licencjonowanym doradcą podatkowym (nr wpisu 15052) i absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. W ramach własnej Kancelarii świadczę rzetelne usługi doradztwa prawno-podatkowego dla firm oraz osób prywatnych. Moim celem jest zapewnienie klientom pełnego bezpieczeństwa formalnego, eliminacja ryzyk podatkowych oraz profesjonalna reprezentacja w sporach z organami skarbowymi, zawsze w oparciu o najwyższe standardy etyki zawodowej.
ul. Płochocińska 101K/2, 03-044 Warszawa
📞 +48 573 831 373
📨 kontakt@kancelariagradkowski.pl